50 mitów o urodzie

50 mitów o urodzie

Podczas, gdy blogosfera urodowa czyta „Skin Coach” Bożeny Społowicz, ja postanowiłam sięgnąć po zupełnie inną książkę, która znacznie bardziej przykuła moją uwagę. „50 mitów o urodzie” autorstwa dr Tijny Orasmae-Meder oraz dziennikarki Jany Zubcowej obala najpopularniejsze obecnie stwierdzenia na temat dbania o urodę.

50 mitów o urodzie

Do wgłębienia się w lekturę przekonało mnie to, że Tijna jest dermatologiem z dwudziestoletnim stażem w branży kosmetycznej, więc z pewnością jej książka to nie jakieś pitu pitu,a na pewno merytoryczne, poparte badaniami odpowiedzi na nurtujące nas pytania. Poza tym, sami zobaczcie, czy nie skusilibyście się, aby przeczytać tę pozycję po takim opisie:

Tijna orasmae-meder

Jestem pewna, że każdej osobie, zainteresowanej tematyką kosmetyków i dbania o urodę zaświeciły się właśnie oczy;) Ale to udział lekarza w obalaniu urodowych mitów sprawił, że potraktowałam tę lekturę również jako pole do poszerzenia wiedzy na temat branży kosmetycznej.

Książka podzielona jest na 5 części:

  1. Dział „W drogerii”, bardzo mi bliski. Opowiada o pożytecznych i szkodliwych substancjach w kosmetykach, a także o tym, czy droższy krem zawsze jest lepszy niż tańszy.
  2. Dział „W salonie urody” rozprawia się z mitami związanymi z wizytą u kosmetologa.
  3. Dział „Na plaży”, czyli o ochronie przed słońcem.
  4. Dział „Na ulicy, w podróży, w klubie fitness” poświęcony jest tematyce dbania o urodę podczas spacerów, w samolocie oraz podczas treningów.
  5. Dział „Mówi się jeszcze, że…” dotyczy innych zagadnień, które nie pasują pod względem kategorii do powyższych działów, a z którymi autorki również chciały się rozprawić za pomocą tej książki.

Trailer 🙂 :

50 mitów o urodzie spis treści

Przeczytałam te 50 mitów o urodzie z zapartym tchem, wręcz je wchłonęłam. Rzecz jasna, nie będę Wam zdradzać szczegółów, ale muszę szczerze przyznać, że w wiele z tych mitów wierzyłam. Byłam przekonana, że to fakty, a nie mity (oczywiście, mogłabym się z Tijną nie zgodzić, ale cóż, nie mam, niestety, kontrargumentów popartych takim doświadczeniem i wiedzą, jakie ma ona). Jednocześnie książka uspokoiła mnie. Miałam ostatnimi czasy wrażenie, że m.in. w każdym produkcie czeka na mnie masa tanich, niebezpiecznych składników niewiele wnoszących do dobrego funkcjonowania mojej skóry, że gabinety kosmetyczne to zło wcielone i w ogóle zaczynałam powątpiewać w dobre chęci producentów wszelkich kosmetyków. Tak myślę, że w dobrym momencie ta książka wpadła mi w ręce. Zdecydowanie łaskawszym okiem patrzę na półki w drogeriach, aptekach czy perfumeriach. Nie chodzi mi o to, że nagle zacznę kupować tony kosmetyków, bo tak się nie stanie, ale powiedzmy, że nie będę wyciągać z kieszeni lupy za każdym razem, gdy zainteresuje mnie jakiś produkt (z tą lupą to oczywiście przenośnia).

Poniżej dwie losowo wybrane zajawki:

50 mitów o urodzie pryszcze

auć, nieostre :/

50 mitów o urodzie pielęgnacja latem

Książka dostarcza sporo wiedzy z zakresu kosmetologii, napisana jest prostym językiem, przyjemnie, lekko i szybko się ją czyta. Dodatkowo, na końcu zamieszczony jest krótki słowniczek z pojęciami, użytymi w książce dla lepszego zrozumienia poszczególnych zagadnień.

Rzeczywiście, autorki poruszyły chyba najpopularniejsze tematy, bo z większością z 50 mitów już się spotkałam. Co gorsza, wierzyłam w wiele z nich 🙂 Chętnie przeczytałabym ich opinię na temat kolejnych 50 lub nawet 100 mitów. Według mnie, bardzo ciekawa lektura.

50 mitów o urodzie

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *