Artego Rain Dance Cream Shampoo

Artego Rain Dance Cream Shampoo.

Był taki moment w internetach, że markę Artego widziałam wszędzie – na blogach, w mediach społecznościowych, w różnych pudełkach typu Glossybox i gdzie się tylko dało. Tak dzielnie wdzierali się na rynek:) Asortyment marki jest bardzo szeroki – od profesjonalnych produktów fryzjerskich po produkty do codziennej pielęgnacji włosów.

I oto przy okazji zamówienia właśnie jednego z pudełek, w środku znalazłam Artego Rain Dance Cream Shampoo.

Artego Rain Dance Cream Shampoo

Z opisu producenta wynika, że szampon ma intensywnie nawilżać i odżywiać zniszczone włosy, ułatwiać ich rozczesywanie, pielęgnować je i nadawać im miękkość. Obecność w składzie oleju arganowego, olejku z kamelii japońskiej oraz protein jedwabiu zdaje się potwierdzać te właściwości. Czy tak rzeczywiście jest? Moim zdaniem, niekoniecznie.

Szampon rzeczywiście jest delikatny i tym samym uważam, że po prostu kiepsko myje. Mam wrażenie, że nie do końca usuwa zanieczyszczenia i sebum ze skóry głowy. Zdarzyło mi się mieć po nim drobny łupież. Być może akurat taka była reakcja mojej skóry na składniki oferowane przez Artego, ale nie czułam się z tym komfortowo. Zapach tego szamponu do złudzenia przypomina mi zapach szamponu z Carrefoura z serii Nectar of Nature (nie pamiętam, którego dokładnie, ale też na pewno nawilżająco-odżywczego). Przykro stwierdzić, ale w pierwszej chwili pomyślałam, że Artego wypuściło jego droższy odpowiednik 😉  Co nie zmienia faktu, że woń jest delikatna, przyjemna, nie powinna drażnić wrażliwych nosów.

Tutaj macie skład, całkiem bezpieczny, dobrze się prezentuje:

Artego Rain Dance Cream Shampoo inci

Konsystencja przypomina, ekhem, no muszę to napisać 😀 – gluta. Może tylko ja mam takie skojarzenie, ale zobaczcie sami:

Artego Rain Dance Cream Shampoo swatch

Artego Rain Dance Cream Shampoo  swatch

Fujki;) W każdym razie przy aplikacji jakoś bardzo to nie przeszkadza. Szampon całkiem nieźle się pieni i samo mycie jest przyjemne. Nie zauważyłam nawilżenia, czy odżywienia, chociaż zużyłam całą buteleczkę. Niezbyt również wpłynął na łatwiejsze rozczesywanie włosów, a mam długie i kręcone, więc to nie lada wyzwanie. Niestety, nie podołał. Włosy były bardziej puszyste i nic poza tym. Miałam też wrażenie, że lekko je obciąża. Szczerze, to wymęczyłam go do końca. Szkoda mi było wyrzucić. Buteleczka 250 ml kosztuje ok. 35 zł, ja miałam mniejszą wersję 150 ml ze względu na okazjonalny zakup z pudełkiem.

Plusem jest zakrętka, z której łatwo wydobyć odpowiednią ilość produktu, a jednocześnie jest na tyle szczelna, że nic w podróży nie powinno z niej wypłynąć.

Artego Rain Dance Cream Shampoo  zakrętka

Podsumowując – w moim odczuciu bardzo przeciętny i drogi produkt. Nie kupię ponownie.

 

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *