Ava Face Wash with orange essential oil

W marcu jak w garncu – przed wczoraj piękne słońce, a wczoraj powrót zimy. Już trzeci raz odkąd temperatura wskazuje na nadejście wiosny,  przepraszam się z kurtką zimową. Więc na przekór aurze za oknem wrzucam iście letni, ciepły post, w którym główną rolę grają pomarańcze:)

Ava Face Wash with orange essential oil

Ava Face Wash with orange essential oil – taką zagraniczną nazwę ma żel do twarzy polskiej marki, który znalazłam w sieci sklepów Społem. Pamiętacie Społem? Dla mnie to prawdziwy klasyk wśród supermarketów. W Warszawie kilka się uchowało i muszę przyznać, że ilekroć odwiedzam ten sklep, czuję się, jakbym znów miała 6 lat. Wnętrze nawiązuje do dawnego designu, rozmieszczenie produktów również nie odbiega od tego dobrze mi znanego z dzieciństwa, a co najważniejsze, to wykopalnia polskich marek. Oczywiście, nie tylko polskich, ale uwierzcie mi, miałam ogromnego banana na twarzy, widząc prawie pełen asortyment produktów do makijażu Celii, czy chociażby właśnie pielęgnację Avy. Zaciesz trwa do dziś i choć nie zdarza mi się to za często, bardzo lubię odwiedzać Społem. Wszystko wybaczam „pani Halince” za ladą. Jej gruboskórność, powolność i „sześć siedemdziesiąt” wypowiedziane z prawdziwą nonszalancją typowej polskiej sprzedawczyni;)

Ava Cosmetics żel do mycia twarzy

Żel jest dobry i tani. Tak by można było go najprościej opisać. Kupiłam go ze względu na obłędny zapach. Lekko cytrusowy, trochę słodki. Mamba? Sugusy? Na pewno coś w dzieciństwie mi tak pachniało. Znów mam 6 lat. Za każdym razem jak myłam nim twarz, miałam 6 lat. Cudowny powrót do przeszłości:)

Ciągle zastanawiam się, czemu producent opisuje produkt w języku angielskim – Ava Face Wash with orange essential oil. Tak ładnie brzmiałoby „żel myjący do twarzy z olejkiem z pomarańczy”. W końcu Laboratorium Kosmetyczne Ava to najstarsza prywatna firma działająca na rynku polskim. Jej początki sięgają 1961 roku. Jako pierwsza w Polsce zdobyła licencję na produkcję kosmetyków ekologicznych i certyfikaty jakości ECOCERT potwierdzające ich naturalność i organiczność. (źródło: http://www.ava-laboratorium.pl/)

I rzeczywiście mamy prosty skład: Aqua, Coco Glucoside, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Lactitol, Xylitol, Sodium Dehydroacetate, Sodium Carbomer, Hydrogenated Jojoba Oil, Parfum. Tak, jak lubię:)

ava cleansing line

Żel nadaje się dla osób z wrażliwą cerą, dla alergików, osób z suchą skórą oraz nietolerującą mydła. Wysoko w składzie mamy naturalną betainę, która delikatnie, aczkolwiek skutecznie myje, nie naruszając warstwy lipidowej naskórka. Potwierdzam – żel bardzo dokładnie oczyszcza twarz i z makijażu, i z zanieczyszczeń.

Nie usuwa zaskórników, nie zauważyłam, by przyspieszał gojenie, więc nie jest to ciężka artyleria, jeżeli ktoś boryka się z niespodziankami skórnymi na co dzień. Natomiast faktycznie porządnie oczyszcza skórę, przygotowując ją na dalsze zabiegi pielęgnacyjne.

ava żel oczyszczający do twarzy z olejkiem z pomarańczyOpakowanie jest poręczne, plastikowe, wygodne w użyciu. Tubka zamknięta na hmmm…zatrzask:)
W każdym razie szczelna, podczas podróży nic nie wycieka, wnętrze walizki jest bezpieczne:)

Żel nie jest jakoś super wydajny, ale trochę mi posłużył. Używałam go z prawdziwą przyjemnością i za każdym razem sprawiał, że zamiast szybko ogarnąć wieczorną pielęgnację i pójść spać, wejście do łazienki zamieniało się w aromatyczny rytuał i sentymentalną podróż.

 

 

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *