Clochee Anti Wrinkle Day Cream

Clochee Anti Wrinkle Day Cream.

Swojego czasu miałam fazę wyłącznie na eko kosmetyki. Czyste składy bez żadnych chemikaliów, absolutnie pure nature:) przetestowałam kilka produktów i masę próbek, szczerze, z różnym skutkiem. Nie wszystkie ekologiczne, certyfikowane mazidełka mi służyły, szczególnie do twarzy. Ciało póki jeszcze w dobrej kondycji 😉 nie jest aż tak wymagające. W każdym razie będąc w fazie eko, moją uwagę zwróciła rozpoczynająca swoją działalność polska marka Clochee. Czytałam recenzje, obserwowałam fanpage i śledziłam coraz to nowsze produkty, które powstawały spod skrzydeł tych niezwykle utalentowanych dziewczyn, aż wreszcie miałam okazję zetknąć się z nimi osobiście podczas targów Hush Warsaw. Idea marki bardzo mi się spodobała. Wyselekcjonowane, certyfikowane składniki naturalne w najlepszej kompozycji, powrót do natury i czerpanie z niej tego, co najlepsze.
Pomacałam, powąchałam, sprawdziłam na ręku konsystencję kremów, bo to one najbardziej mnie zainteresowały i stało się -> miłość od pierwszego wejrzenia (a raczej powonienia) do Clochee Anti Wrinkle Day Cream. Dostałam kilka próbek i na razie na spokojnie postanowiłam przetestować je w zaciszu domowym.
Miesiąc później pełnowymiarowy produkt wylądował w mojej torebce podczas spotkania na targach Mustache.
Tadaam:
Clochee Anti Wrinkle Day CreamTak sobie myślę, że raczej nie powinnam kierować się w wyborze kremu jedynie zapachem, ale nie ukrywam, że w tym przypadku odegrał on ogromną rolę. Przypomina mi jakiś zapach z dzieciństwa (nie udało mi się go zidentyfikować), ale to nie koniec zalet. Nie lubię, gdy krem się maże. Zazwyczaj czuję te mazaje na skórze, produkt długo się wchłania i pozostawia wrażenie, że cały czas mam na buzi warstwę kosmetyku. Oj, jak ja tego nie lubię, a dużo eko kremów, które przetestowałam, tak się właśnie zachowywało. Otóż przeciwzmarszczkowy krem od Clochee nie robi tego (yeah!), szybko się wchłania, nie pozostawia żadnej wyczuwalnej warstwy i ,co najważniejsze, widać gołym okiem, że skóra jest zrelaksowana. To chyba najlepsze określenie. Po całym dniu buzia jest wyciszona, wszelkie zaczerwienienia zniwelowane, tak jakby po pobycie w spa. To dla mnie najlepszy dowód na działanie kremiku. Co więcej, nie zapycha. Nic, w ogóle, zero. Buźka jest wypoczęta, odprężona i nie ma mowy o jakimkolwiek zaskórniku, co przecież zdarza się przy eko kremach. Zaznaczę też, że mam cerę alergiczną, wrażliwą, która nie każdy kosmetyk lubi. Clochee Anti Wrinkle Day Cream pokochała od pierwszego użycia. Ku mojej uciesze – nie wystąpiło żadne uczulenie ani żadne podrażnienie.

Clochee przeciwzmarszczkowy krem na dzieńKonsystencja nie jest gęsta, nie jest też lejąca. To taki aksamitny, lekki krem, który bardzo ładnie rozprowadza się na skórze.
Clochee anti wrinkle day cream swatchCo do działania przeciwzmarszczkowego – nie specjalnie zauważyłam redukcję zmarszczek, ale szczerze, to się na to w ogóle nie nastawiam. Właściwie to nie za bardzo wierzę, by można było je skutecznie zniwelować kremem do twarzy. Póki co, większość moich zmarszczek to zmarszczki mimiczne. Stawiam raczej na nawilżenie i profilaktykę, niż na redukcję tego, co już jest. I nie lubię uczucia ściągnięcia. Krem Clochee tego nie powoduje, nie specjalnie też czuję super nawilżenie, ale żeby była jasność – są kremy, które dają wrażenie super bomby nawilżającej, a po umyciu twarzy efekt znika. Anti wrinkle day cream tak nie działa, jednak efekt uspokojonej, gładkiej buzi jest, moim zdaniem, dużo ważniejszy. Czuć, że skóra spija składniki odżywcze i czerpie z ich właściwości. Także nie nastawiajcie się, że krem jest super kapsułą dobroci i rozwiąże każdy problem, ale jeżeli zależy Wam na odżywieniu buźki, jest to świetny wybór.

Clochee krem przeciwzmarszczkowy na dzieńOpakowanie – krem znajduje się w szklanej butelce, ciemnej, żeby nie tracił swoich właściwości i oczywiście biodegradowalnej. Butelka jest dość ciężka, ale dzięki temu solidna. Mamy pompkę, wariant bardzo higieniczny, która działa porządnie, nie zacina się, wydobywa akurat tyle produktu, ile trzeba i pozwala prawie do końca go zużyć. Prawie – resztkę wydobyłam odkręcając nakrętkę i nabierając dosłownie końcówkę kremu na rurkę od pompki:)

Pewnie jesteście ciekawi tego magicznego składu. Proszę:

clochee anti wrinkle day cream inci

Cena może niektórych odstraszyć – 109 zł za 50 ml. Mając jednak na uwadze, że zawartość to sama natura, certyfikowane składniki naturalne najwyższej jakości, solidne opakowanie i przede wszystkim super działanie – moim zdaniem warto tyle zapłacić. Krem jest wydajny. W dodatku Clochee pojawiło się nie tak dawno temu w Superpharmach, a tam zdarzają się promocje, więc warto na nie polować:)

clochee anti wrinkle day cream inci

Poza Superpharmami i targami, produkty Clochee kupimy na ich stronie internetowej www.clochee.com 

Serdecznie polecam:) Cieszy mnie bardzo, że to nasz rodzimy produkt.

www.clochee.com

 

 

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *