Glamglow Maska Nawilżająca

Glamglow Maska Nawilżająca ThirstymudTM Hydrating Treatment

„Co to jest?” – zapytał mój mąż zerknąwszy na stojący na biurku niebieski pojemniczek z gwiazdką.
„Maseczka do twarzy” – odparłam.
„Pewnie droga, co?” – zapytał ponownie.
„Czemu tak uważasz?”
„Bo ładnie pachnie,drogo i ma takie bajeranckie opakowanie, pewnie dałaś za nią miliony monet” 😀

Oczywiście, że kupiłam w promce dwa opakowania, niebieskie i pomarańczowe. Oba na testy, bo małe, tak jak i cena w porównaniu do oryginalnej objętości i sumy rzędu ponad 200 zł, które trzeba za nią zapłacić.

glamglow maska nawilżająca

Moje miniaturki mają po 15 g i są bardzo wydajne. Dziś pod lupą niebieska – nawilżająca.

Poniżej opis maski, która zawiera kilka kosmicznych technologii, mających zdziałać cuda na naszych buźkach. Czasem zastanawiam się, jakie jeszcze nazwy producenci wymyślą, żeby przekonać potencjalnych klientów do swoich produktów 🙂

Teoretycznie:
Maska korzysta z 4 najnowszych technologii: Dewdration™, HydraPack™, GreenEnergy™ & TEAOXI®, które to mają za zadanie natychmiast, na długo i dogłębnie nawilżyć cerę, pozostawiając ją promienną i wypoczętą. Poza powyższymi dziwadełkami, mamy jeszcze (oczywiście) kwas hialuronowy, cytrynowy, betaglukany owsa, olej kokosowy, miód z kwiatów pomarańczy, imbir oraz specjalną glinkę HydraClay™. Wszystko to ma zagwarantować piękny wygląd.

Maskę można stosować tradycyjnie, pozostawiając ją na około 10-20 minut na twarz, a następnie spłukać letnia wodą. Można również użyć jej na noc, jak krem. Polecana jest także w trakcie lotów.

Nawet nie wiecie, jak byłam ciekawa tego produktu za miliony monet.

glamglow Hydrating Treatment

Po otwarciu ukazuje się budyniowa konsystencja o przepięknym, bardzo relaksującym, kokosowo – waniliowym zapachu. Kolor przypomina nieco deser jabłkowy dla dzieci 😉

Za pierwszym razem zastosowałam ją na całą noc. Akurat miałam skórę w fazie mocno przesuszonej, więc pomyślałam, że taka bomba nawilżająca jej się przyda. Fakt, że Glamglow bardzo przyjemnie się nakłada i łatwo się wchłania. Pozostawiła niewielki film, ale naprawdę delikatny. Mi nie przeszkadza. Rano skóra była jak po kremie odżywczym. W dobrej kondycji, ale to nie był żaden efekt wow.

Za drugim razem użyłam jej jako element wieczornej pielęgnacji w ramach domowego SPA. Najpierw zmyłam makijaż, następnie zrobiłam lekki peeling i położyłam maseczkę na około 15 min. Na samą myśl o tym zapachu dziś mam zamiar powtórzyć ten rytuał 🙂 O dziwo, tym razem efekt był dużo bardziej widoczny. Skóra rzeczywiście stała się bardziej nawilżona i sprężysta. Miałam wrażenie, że przyjęła solidną porcję odżywienia. Jeśli w tym momencie myślicie, że to kwestia wcześniejszego peelingu, to niekoniecznie, bo stosowałam ją również bez uprzedniego peelingowania twarzy i efekt był taki sam. Chociaż polecam przed nałożeniem Glamglowa dokładnie oczyścić skórę, na pewno wchłanialność składników będzie większa.

glamglow maska nawilżająca

Cieszy mnie, że nie miałam po niej żadnego uczulenia.

Polubiłam niebieskiego Glamglowa. Rzeczywiście jest to bardzo przyjemny kosmetyk, dający namiastkę gabinetu odnowy biologicznej we własnym zaciszu domowym. Maseczka jest świetnym kosmetykiem, który odświeży twarz tuż przed imprezą, czy ważnym wydarzeniem. Widzę efekty po jej zastosowaniu. Uważam jednak, że cena jest mocno wygórowana i na pewno nie kupię jej w pełnym opakowaniu. Miniaturki są bardzo wydajne i wychodzą lepiej cenowo, niż pełnowymiarowy produkt. Za 15 g zapłaciłam 39 zł.

Na koniec jeszcze kilka słów o samym opakowaniu. Zdecydowanie ma w sobie blichtr 😉 Jest ładne i luksusowe, jak na tak drogi kosmetyk przystało. Z pewnością będzie piękną ozdobą kobiecej łazienki lub toaletki. Ale z tą ceną…oszaleli!

glamglow maseczka do twarzy

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *