Kiehl’s Rare Earth Deep Pore Cleanser

Kiehl’s Rare Earth Deep Pore Cleanser

Dzisiaj na szybko recenzja pianki oczyszczającej do twarzy Kiehl’s Rare Earth Deep Pore Cleanser. Dostałam ją jako próbkę do zakupów w sklepie Kiehl’s. W zasadzie jest to miniatura, bo mamy 30 ml, które starczyło mi na kilka razy, więc jestem w stanie się wypowiedzieć na temat tego produktu 🙂

Kiehl's Rare Earth Deep Pore CleanserKiehl’s jest w Polsce stacjonarnie od bodajże prawie 3 lat. Ma też już swój polski sklep internetowy, więc kosmetyki są na wyciągnięcie ręki. Jest to amerykańska marka z niemałą tradycją. Wszystko zaczęło się w 1851 roku, kiedy to John Kiehl założył w Nowym Jorku małą, lokalną aptekę. Następnie w 1910 roku pracę w aptece podjął Irving A. Morse, znany jako „doktorek Morse”, który to był doświadczonym zielarzem. Panowie rozpoczęli produkcję różnorodnych składów produktów, co zapoczątkowało unikatowe, tradycyjne formuły stosowane w wyrobach Kiehl’s po dzień dzisiejszy. Dekadę później Irving Morse wykupił firmę z całym jej dobytkiem i przez kolejne dziesięciolecia jego syn oraz wnuczka przejmowali pałeczkę nad funkcjonowaniem marki, opracowując coraz to nowsze produkty do pielęgnacji twarzy i ciała. W roku 2000 koncern L’Oreal nabył prawa do Kiehl’sa. Charakterystycznym elementem każdego sklepu jest szkielet „Mr Bones” podkreślający medyczny aspekt kosmetyków i ich uzdrawiające właściwości. Tyle w dużym skrócie na temat historii marki.

kiehl's daily cleanser swatchProdukt, który dzisiaj Wam przedstawiam, teoretycznie służy do codziennego użytku, jednak w praktyce okazał się naprawdę porządnym „ścieraczem”. Powyżej macie swatch, na którym od razu widać wiodącą w składzie glinkę. Mamy też wysoko alkohol i niżej kwas salicylowy, więc nawet aloes dla złagodzenia podrażnień przy cerach suchych i wrażliwych może nie wystarczyć, jeśli chcemy rzeczywiście codziennie oczyszczać twarz za pomocą tego kosmetyku.

W zasadzie to moc tego produktu zaskoczyła mnie najbardziej. Nawet moje zaprawione w bojach czoło (wierzcie mi, doświadczyło już różnych zabiegów, kwasów, mniejszych lub większych stężeń różnych substancji) wydawało się mieć dość po porządnym wyszorowaniu twarzy. Konsystencja jest dziwna, przez glinkę nieco tępa. Nie jest to ani pianka, ani żel, ani pasta. Produkt zawiera także dość mocne drobiny peelingujące. Przyznam szczerze, że trzeba z nim uważać i raczej polecałabym go do użycia 2-3 razy w tygodniu przy tłustych, problematycznych cerach. Produkt dobrze umyje twarz, usunie wszelkie zanieczyszczenia, lekko złuszczy naskórek, na pewno sprawdzi się w tzw. „gorszych momentach” wśród osób borykających się z zaskórnikami. Ale trzeba uważać, by nie przesuszyć nadmiernie skóry, bo moim zdaniem to dość inwazyjny kosmetyk.

deep pore cleanser

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *