Kosmetyczna wyprawka dla noworodka

Kosmetyczna wyprawka dla noworodka

Za wicie gniazdka zabrałam się w piątym miesiącu ciąży. Najgorszy pierwszy trymestr minął, a wraz z nim dolegliwości zniechęcające mnie nawet do myślenia o czymkolwiek związanym z przyjściem na świat dziecka. Odpuściłam wszelkie zabobony mówiące o tym, by poczekać do 8 miesiąca. Miałam czas i siłę na to, by dokładnie przemyśleć, co będzie mi potrzebne, by poczytać, posprawdzać, pomacać, kupić, nie kupić, jeszcze raz się zastanowić i ostatecznie stworzyć jak najlepsze warunki dla rosnącego w brzuchu Maleństwa.

Nawet nie sądziłam, że kompletowanie wyprawki może być tak przyjemne i męczące jednocześnie. Nadmiar różnorodnych opinii w pewnym momencie mnie przytłoczył. Postanowiłam więc zdać się na własną intuicję. Jak się zapewne domyślacie, najciekawszą częścią imprezy, nad którą spędziłam oczywiście najwięcej czasu było kompletowanie kosmetyków.

Kosmetyczna wyprawka dla noworodka

Przewertowałam internet i byłam w niezłym szoku, gdy zobaczyłam, ile produktów przyszłe mamy nakupowały dla swoich pociech. Emulsja do kąpieli, szampon, mydełko, balsam, oliwka, wszystko z emolientami, 5 rodzajów kremów, w tym 3 do pupy i końca nie widać. Że niby takie Maleństwo ma mieć więcej kosmetyków niż ja? Serio?

Postanowiłam zejść na ziemię i zajrzałam na bloga Sroki z myślą o poczytaniu składów i wybraniu serii, która wyda mi się bezpieczna dla delikatnej skóry noworodka. Tak jak w przypadku produktów ciążowych do smarowania brzuszka, Babydream wydał mi się dobrym wyborem. Uznałam, że ograniczę się do niezbędnego minimum,a w razie potrzeby zawsze przecież mogę coś dokupić. Nie pokusiłam się o apteczne serie z emolientami. Stwierdziłam, że postawię na prosty, bezpieczny skład, a jeśli okaże się, że Maleństwo ma przesuszoną skórę lub co gorsza, jest atopowcem, sięgnę wówczas po specjalne nawilżenie i natłuszczenie.

Basic stuff, czyli kąpiel

Babydream oliwka

Oto dwa podstawowe produkty, których używam – żel do kąpieli oraz oliwka pielęgnacyjna. Zestaw ten służy nam od samego początku. Żel jest bardzo wydajny, butla starczyła na 4 miesiące codziennych kąpieli. Jak wskazuje nazwa, można go używać od stóp po czubek głowy i tak właśnie go stosujemy. Ostatnio Maleństwu podrosły włoski i rozważam wprowadzenie szamponu, ale póki co ten żel jeszcze daje radę na całe ciałko. Oliwka ma bezpieczny skład i służy głównie do pielęgnacji skóry po kąpieli oraz do masażu. Świetnie poradziła sobie również z lekką ciemieniuchą. Polecam w takich przypadkach posmarować zmienione miejsce oliwką jakieś 1,5 godziny przed kąpielą, by zmiękczyć naskórek. Następnie podczas kąpieli zmoczyć i namydlić główkę jako pierwszą, pozwolić skórze lekko się odmoczyć i wówczas delikatną myjką lub gąbeczką zetrzeć płyn z główki. Ciemieniucha powinna elegancko zejść.

Poo-pa, czyli zapobiegamy odparzeniom

mąka ziemniaczana odparzenia

Za każdym razem, gdy dziecko się załatwi, przemywam mu okolice intymne wodą lub przecieram mokrymi chusteczkami. Wybrałam Babydream wersję extra delikatną i bardzo dobrze nam one służą. Są idealnie (w moim odczuciu) nasączone i bardzo miłe w dotyku. Testowałyśmy jeszcze Kindii, ale dużo wygodniejsze i delikatniejsze w użyciu są Babydream. To jednak stanowczo za mało, by zagwarantować Maluszkowi brak odparzeń. Nam się przytrafiły raz, w pachwinkach. Próbowałam je wyleczyć Bephantenem i Sudokremem, ale najbardziej pomogła…mąka ziemniaczana, która uporała się z rankami w 3 dni. Pod maściami miałam dalej wrażenie, że skóra nie oddycha, a mąka świetnie ją osuszyła i wygoiła.

Od tamtej pory mam swój patent na odparzenia. Po przemyciu pupy wodą lub wytarciu chusteczką osuszam ją gazą. Chodzi mi o kawałek zwykłej gazy metrówki, którą kupicie w każdej aptece za grosze. I teraz w zależności od pieluch, jakich używam, zasypuje delikatnie wszystkie fałdki mąką ziemniaczaną. Przykładowo, przy Pampersach premium nie muszę zasypywać, a w przypadku zwykłych Pampersów, czy Dady jest to konieczne. Robię to również wtedy, gdy zauważę jakiekolwiek zaczerwienienie w okolicach intymnych dziecka. Najważniejsze, by najpierw wysuszyć newralgiczne miejsca.

Buźka (uśmiechnięta)

weleda calendula cream

Żeby buźka Maleństwa była uśmiechnięta, nie ściągnięta i chroniona podczas spacerów, smaruję ją kremem. Mam dwa. Najpierw kupiłam Babydream krem pielęgnacyjny do całego ciała. Szybko się wchłania, ale to raczej krem do stosowania w domu. Potem dokupiłam jeszcze Weledę, bo była w promocji i byłam jej ciekawa. Czytałam, że ma świetny skład (rzeczywiście tak jest). Poza tym, jest tłustsza od Babydream’u i o wiele lepiej sprawdza nam się podczas spacerów. Babydream póki co praktycznie nie jest używany.

Oba kremy nie posiadają filtrów. Na zbliżające się lato będę musiała się zaopatrzyć w dobry krem z filtrem. Na pewno wybiorę taki, który ma wyłącznie filtry fizyczne. Z kolei na zimę bardzo polecam krem Weledy na wiatr i niepogodę. Jest tłusty i nie zawiera w składzie wody. Minusem tych kremów może być intensywny, ziołowy zapach. Mojemu dziecku on akurat nie przeszkadza. Bardzo lubi, gdy smaruję mu buźkę 🙂

kosmetyki dla niemowlaka

To by było na tyle. Poniżej lista, jeśli ktoś chciałby sobie wydrukować gotowca 🙂

  1. Żel w płynie do kąpieli (polecam opakowanie z pompką, jest dużo bardziej praktyczne)
  2. Oliwka
  3. Chusteczki do pupy
  4. Mąka ziemniaczana
  5. Waciki
  6. Maść na odparzenia (alternatywnie, jeśli ktoś nie ufa mące ziemniaczanej 😉 Bephanten/Sudocrem
  7. Krem do buźki

Dodatkowo:

8. Krem z filtrem na lato
9. Tłusty krem do buźki na zimę

Poza kosmetykami przydadzą się:

10. Sól fizjologiczna (do przemywania oczek)
11. Gaziki jałowe (do przemywania oczek i pępka)
12. Obcinaczka lub nożyczki dziecięce do paznokci

Powodzenia, przyszłe mamuśki! :*

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *