Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel vs Holika Holika Smoothie Peeling Jam Grape Expectation

Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel vs Holika Holika Smoothie Peeling Jam Grape Expectation

Azjatycka pielęgnacja wciągnęła mnie na dobre. Z niebywałą chęcią testuję japońskie i koreańskie kosmetyki, czytam nowinki z zakresu urody i eksperymentuję, włączając nowe produkty do swoich codziennych rytuałów. Dzisiaj przedstawiam Wam porównanie dwóch peelingów typu gommage – Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel oraz Holika Holika Smoothie Peeling Jam Grape Expectation.

Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel

Peeling to jeden z kluczowych elementów mojej kosmetyczki. Do tej pory używałam samych ścieraków, jak najdrobniej zmielonych, które drapały skórę twarzy niemiłosiernie, ale dawały poczucie, że porządnie ją oczyściłam z martwego naskórka, zlikwidowałam lub zmniejszyłam zaskórniki i nadmiar sebum. Oczywiście, efekt był raczej odwrotny. Dziś już wiem, że tak naprawdę dałam jej nieźle popalić. Często mój domowy peeling kończył się zaczerwienioną cerą, ale myślałam, że tak musi być. Nadmienię jeszcze, że robiłam te peelingi za często, naskórek na bank nie zdążył się zregenerować i odbudować, a ja dziwiłam się, że się ciągle świecę i mam cerę mieszaną, choć zawsze miałam suchą.

Przełomowym momentem okazała się ciąża, która dosłownie naprawiła mi twarz. Zniknęły wszystkie problemy, z jakimi się borykałam oraz zyskałam dodatkowe 10 minut z rana, ponieważ make up stał się niepotrzebny.

Niepotrzebny okazał się również aż tak mocny peeling, więc z ogromną ciekawością sięgnęłam po delikatniejsze koreańskie ścieraki. Nie miałam wcześniej dobrych doświadczeń z peelingami enzymatycznymi, więc podeszłam do nich z dużą dozą sceptycyzmu.

peeling gommageNajpierw zakupiłam Holika Holika Smoothie Peeling Jam Grape Expectation. Produkt ma żelową konsystencję, zawiera wyciąg z winogron (a także innych owoców) oraz naturalne kwasy AHA pochodzące z cytrusów. W peelingu znajdziemy również ścierające drobiny. Uwielbiam jego zapach, dla mnie jest po prostu obłędny.

Produkt zamknięty jest w 75 ml słoiczku z nakrętką.

Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel kupiłam jako drugi, bardziej z ciekawości niż z potrzeby, bo czytałam o nim mnóstwo pozytywnych opinii. Ponoć to bestseller w Korei, zdobywca nagrody koreańskiego wydania Allure jako wybór redakcji 2015go roku.

Może nie pachnie tak fantastycznie jak Holika Holika, ale ma bardzo praktyczne zamknięcie, które widziałam już w kilku azjatyckich kosmetykach i muszę przyznać, że bardzo mi się podoba. Oczywiście, pompka jest u mnie zawsze na propsie 😉 Mamy 150 gramów produktu.

Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel

Krótka instrukcja obsługi peelingu typu gommage:

Nakładamy żel na twarz po uprzednim umyciu jej. Ja ją dodatkowo wycieram ręcznikiem, ale nie tak zupełnie do sucha. Czekamy 3 minuty, w tym czasie kwasy robią robotę. Następnie zaczynamy delikatnie trzeć skórę opuszkami palców, aż poczujemy pod nimi niewielkie grudki. Proces przypomina traktowanie twarzy gumką do ścierania. Po chwili mamy już sporo farfocli na buzi, na które składa się głównie rzekomo martwy naskórek. Ja nie do końca wierzę, że aż tyle tego martwego naskórka ubywa. Wydaje mi się, że coś takiego mają te kosmetyki w składzie, co potęguje wytwarzanie farfocli. Bardzo ciekawy efekt. Od razu ma się wrażenie, że wymazujemy cały brud z twarzy 😉

Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel swatch

na zdjęciu Mizon

Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel swatch

na zdjęciu Mizon

Przyznacie, że działa na psychę 🙂 Ja zakochałam się w tego typu peelingu od pierwszego użycia. W ogóle pierwszy raz zobaczyłam, że wcale nie trzeba mocno trzeć twarzy, by uzyskać dobry efekt złuszczający bez podrażnień. Cudo!

A teraz małe porównanie obu produktów:

Holika Holika Smoothie Peeling Jam Grape Expectation swatch

Holika Holika po lewej, Mizon po prawej stronie

Holika Holika jest gęstszy i dodatkowo posiada drobiny złuszczające. Początkowo to jego bardziej lubiłam używać, bo jest nieco prostszy w obsłudze. Wystarczy nałożyć jedną warstwę, poczekać, zetrzeć, zmyć i po sprawie. Skóra jest gładka i gotowa na dalszą pielęgnację. W dodatku, tak jak już wspomniałam, zauroczył mnie jego zapach. To dla mnie taki mały rytuał SPA.

peeling gommage swatch

Holika Holika po lewej, Mizon po prawej stronie

Z kolei Mizon jest rzadszy, ma bardziej leistą konsystencję. Nie posiada żadnych drobinek złuszczających. Pachnie delikatnie, cytrusowo. Początkowo był dla mnie jednak nieco bardziej uciążliwy w obsłudze. Nakładałam cienką warstwę, czekałam, tarłam, zmywałam i cały czas miałam uczucie, że siedzi mi na twarzy. Po przetarciu ręką okazywało się, że rzeczywiście jeszcze coś tam się ściera. Więc myłam buzię ponownie, tym razem przy użyciu pianki i dopiero było dobrze. Początkowo nie widziałam różnicy w efekcie po zastosowaniu Mizona i Holiki.
Z czasem jednak zaczęłam dokładniej, a raczej dłużej trzeć twarz. Po opłukaniu jej z peelingu jeszcze troszkę potarłam, żeby go dobrze zmyć i na koniec i tak myłam buzię pianką. Przyznaję, że ściera lepiej niż Holika Holika i zrozumiałam te wszystkie zachwyty nad nim, które przeczytałam w necie.

Używam tych kosmetyków naprzemiennie, choć ostatnio częściej Mizona ze względu na bardziej satysfakcjonujący efekt. Skóra po nim jest gładsza, tak jakby wydobywał jej naturalny blask. Oba produkty są wydajne i zdecydowanie warte swojej ceny. Warto pamiętać, że wcale nie trzeba nakładać grubej warstwy. Raz tak zrobiłam i to było bez sensu. Cienka spokojnie wystarczy, kwasy i tak zadziałają 🙂

Absolutny must have w kosmetyczce.

peeling gommage

 

 

 

Please like & share:

4 thoughts on “Mizon Vita Lemon Sparkling Peeling Gel vs Holika Holika Smoothie Peeling Jam Grape Expectation

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *