Tony Moly Egg Pore Blackhead Steam Balm

Tony Moly Egg Pore Blackhead Steam Balm.

Dzisiaj obiecana recenzja sławnego „jajeczka” koreańskiej marki Tony Moly, która niedawno zawitała do Polski. Dostępna jest w perfumeriach Sephora stacjonarnie oraz online.

Tony Moly Egg Pore Blackhead Steam Balm

W związku ze światowym sukcesem książki Charlotte Cho „Sekrety urody Koreanek” (którą swoją drogą polecam), zaobserwowałam wręcz modę na azjatyckie kosmetyki. Nie ukrywam, że sama również się żywo zainteresowałam wieloetapową pielęgnacją, holistycznym podejściem do dbania o urodę i zdrowie oraz samymi produktami ze wschodniego kontynentu. To, że uwielbiam japońskie kosmetyki, już wiecie, wiec jakbym mogła nie wypróbować nowości z Korei dostępnej na wyciągnięcie ręki, oczywiście w promocji;)

Mój wybór padł na rozgrzewający peeling do twarzy mający za zadanie oczyścić cerę z zaskórników, martwego naskórka, rozjaśnić ją i przygotować na kolejne etapy pielęgnacji – Egg Pore Blackhead Steam Balm.

Egg Pore Blackhead Steam Balm

Znakiem rozpoznawczym marki Tony Moly są słodkie, wręcz infantylne opakowania, które jednak przyciągają wzrok i powodują uśmiech na twarzy niejednej kobiety. Zgodnie z ideą Azjatów, dbanie o urodę powinno nam sprawiać przyjemność, a co z tym idzie kosmetyki powinny nie tylko dobrze działać, ale także pięknie się prezentować na półce czy w torebce.

Chociaż troszkę byłam zdziwiona (dobra, rozczarowana), gdy odkręciłam pojemnik i okazało się, że całkiem spore jajo jest pełne tylko do połowy. Reszta to plastikowa skorupa, ot taka duża nakrętka;)

Produkt zawiera m.in. węgiel drzewny, sól morską, sproszkowane skorupy jaja i ekstrakt z żółtka. Wszystko po to, by najpierw rozgrzać skórę, otworzyć pory, następnie wyeliminować z nich wszelkie możliwe zanieczyszczenia, brud i martwy naskórek, a na koniec nawilżyć cerę. I właśnie taki opis działania kosmetyku skłonił mnie to sprawdzenia, czy rzeczywiście jest aż tak skuteczny, jak zapewnia producent.

tony moly egg poreZanim dostaniemy się do sedna sprawy, należy zdjąć plastikową nakładkę. To dodatkowe zabezpieczenie, niewątpliwie bardzo przydatne.

tony moly egg pore blackhead steam balm swatchNaszym oczom ukazuje się żel o dosyć gęstej konsystencji i bardzo przyjemnym, lekko cytrusowym zapachu. Drobinki, które widać na zdjęciu rozpuszczają się, produkt jest w miarę delikatny, najbardziej da się wyczuć bardzo niewielkie cząstki skorupki jajka (jak się domyślam), które są jedynym elementem peelingu mechanicznego w tym kosmetyku. I to w dodatku za słabym jak na moje potrzeby. Przy bardzo mocnym peelingu z Ziaji, będącym od kilku lat moim faworytem, Tony Moly to pikuś jeśli chodzi o „ścieranie” skóry.

Ale za to wspaniale ją oczyszcza. Nabieram na palec ok 1-1,5 cm produktu, nie żałuję sobie, bo zauważyłam, że taka ilość wystarcza akurat na porządny masaż całej buzi. Następnie przez ok. 5 minut wcieram produkt w twarz okrężnymi ruchami, co jest bardzo przyjemne – aromatyczny masaż twarzy jest fantastycznym rytuałem na koniec dnia. Rzeczywiście, żel świetnie rozgrzewa cerę. Myślę, że alergicy i osoby posiadające nadreaktywną skórę powinny ostrożnie podchodzić do tego typu kosmetyków. Przy 5 minutowym masażu konsystencja kosmetyku staje się gęstsza, a kolor przechodzi w biały.

 egg pore blackhead steam balm swatch

Muszę przyznać, że ten rozgrzewający efekt ma swoje przełożenie na oczyszczenie porów. Nie ma co się spodziewać rezultatów jak po mikrodermabrazji u kosmetyczki, ale faktycznie cera jest czysta, świeża, mniejsze zaskórniki zniwelowane i w dodatku taka milutka w dotyku. Aż chce się ją głaskać. Po osuszeniu ręcznikiem nie odczuwam żadnego ściągnięcia, nigdy nie pojawiło mi się podrażnienie, wręcz mam wrażenie, że skóra jest lekko nawilżona. Bardzo miłe zaskoczenie.

Minusem jest jednak cena. 69 zł bez promocji za jedyne 30 gramów to sporo, moim zdaniem. Zwłaszcza, że produkt wcale nie jest wydajny. Oszczędzam go, poza tym według instrukcji obsługi, nie należy go stosować częściej niż 1-2 razy w tygodniu. Przy takiej częstotliwości na kilka razy starczy;)

Polecam go osobom z tłustą, mieszaną lub normalną cerą. Nie polecam przy trądziku, chyba że zaskórnikowym. Osoby mające cerę suchą, również powinny być zadowolone, jednak dobrze, by uważały i nie masowały twarzy zbyt intensywnie, aby nie narazić buzi na podrażnienia. Szkoda, że zawartość samego kosmetyku nie jest większa, cena by aż tak nie bolała. Sam produkt jest na tyle dobry i przyjemny w użyciu, że chętnie bym go wprowadziła do regularnej pielęgnacji:)

tony moly egg

 

Please like & share:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *